Praszywka Wielka – czyli wielka przygoda na początek sezonu 2018.

Początek maja i sama majówka to zazwyczaj bardzo leniwy dla wszystkich okres. Nasza ekipa postanowiła go spędzić leniwie, lecz w górach, wynajmując domek na wzgórzu z pięknym widokiem.

Generalnie plan był taki aby się zrelaksować, odpocząć, zabawić i spędzić miło czas. I z tego też względu osobiście nie planowaliśmy wchodzić na żadną górkę.

Zagajka Praszywka Wielka
Zagajka – Praszywka Wielka

 

No bo w końcu co za idiota w majówkę chodziłby po górach zamiast się bawić i grillować.

Pojawił się tylko jeden problem. Postanowienie, postanowieniem, lecz gdy człowiek poczuł ten zew natury oraz obudził się rano z pięknym widokiem za oknem, ciężko było powiedzieć sobie NIE. I tak oto zapadła decyzja – w niedzielę idę w góry, do której to decyzji dołączył od razy Mati jak tylko to usłyszał.

Oczywiście trasy już dużo wcześniej sprawdziłem. To jest takie moje małe zboczenie. Zawsze gdy gdzieś jedziemy, sprawdzam Mapę Turystyczną i wszystko co jest wokół. Wiedziałem że dosyć niedaleko mamy górkę o wysokości 1044 metrów. Mało uczęszczana, bez wielkich fajerwerków na szczycie, ale granica 1000 metrów zostałaby pokonana.

Dlatego też od razu jak tylko pomyślałem „może jednak coś by tu zdobyć”, to Praszywka Wielka była pierwszą myślą jaka się pojawiła. I tutaj trzeba wspomnieć iż oddychając całą sobotę górskim powietrzem, poczułem się jak młody bóg, i sercem czułem że ta Praszywka Wielka to będzie mało.

Efekt by tego taki iż gdy zacząłem wieczorem planować trasę na Praszywka Wielka, to sprawdzałem nawet szlaki sięgające daleko za Praszywka Wielka,  a dokładnie aż do Przegibka i Rycerzową Wielką. Z racji tego iż nie chcieliśmy ruszać auta, tylko wyjść z domku, zrobić pętlę, i wrócić popołudniu, to z planowanego małego spaceru na Praszywkę Wielką, zrobiła się według szlaków, 27 – kilometrowa wyprawa na cały dzień. Nogi i mózg krzyczą „błagam ! Niee!”, lecz serce wrzeszczy „TAK !!”.

A jak się to skończyło, na ile starczyło sił i co widzieliśmy po drodze, masz szansę drogi czytelniku przeczytać poniżej.

Pobudka o 7 rano nie była dużym wyzwaniem. Powiedziałbym nawet że górskie powietrze zdecydowanie pomaga mi się wyspać, więc oczy miałem otwarte już sporo przed budzikiem.

Szybka kawka, kanapki, chwila spokoju na tarasie. W międzyczasie Mateusz dołączył, też odpalił tryb kawy, po czym około godziny 8 rano ruszyliśmy w trasę.

Domek stał w Zagaje koło miejscowości Sól i to właśnie w niej zaczynała się trasa a dokładnie czarny szlak którym chcieliśmy się poruszać, więc najpierw musieliśmy pokonać około 500 metrów do „centrum miasta”, gdzie w samej Soli już dosyć łatwo odnaleźliśmy Czarny szlak który miał prowadzić do wsi  Rycerka Dolna.

Praszywka Wielka
Praszywka Wielka
Praszywka Wielka
Praszywka Wielka

Po wyjściu ze wsi szlak zaczął się powoli wspinać pod górkę a właściwie wzniesienie które zwane jest Łysica. Wzniesienia tego raczej nie znajdzie się na mapie z względu na to iż to raczej pagórek jest niż szczyt.

I tutaj przyznam szczerze zaczęły się pierwsze kłopoty. Kondycja która jest dosyć słaba po zimie, zaczęła dawać się we znaki. Po pierwszych 200-300m. obydwoje zaczęliśmy puchnąć a ja sam dostałem pierwszych potów. Koszulka termoaktywna się przydaje  w górach.

Szczerze mówiąc. w pewnym momencie zacząłem myśleć i to jest już te podejście pod na tą naszą górkę – Praszywka Wielka, i nawet poczułem lekkie zaskoczenie gdy nagle szlak zaczął schodzić w dół, lecz po zerknięciu na mapę okazało się że jest wszystko prawidłowo. Można uznać że ta Łysica to była taka nasza mała rozgrzewka.

Po zejściu z Łysicy znaleźliśmy się w Wsi Rycerka Wielka, skąd dalej prowadził czarny szlak na Praszywkę Wielką. Kolejne 2 km mieliśmy do pokonania asfaltem, więc był to w miarę przyjemy spacer, który kończył się odbiciem w prawo, wejściem w las, i rozpoczęciem wznoszenia się szlaku ku szczytowi. To już na pewno było wejście na Praszywka Wielka.

Kolejne podejście pod górę, po tej małej wcześniejszej rozgrzewce było już sporo łatwiejsze pomimo tego że te zbocze do wysokości 850 metrów było dosyć strome. Po wejściu na wysokość około 850 metrów zaczęliśmy, szlak stał się dużo łatwiejszy. Samo podejście na Praszywkę Wielką, już pod sam koniec jest dosyć płaskie i przyjemne.

Szlak na Praszywkę Wielką nie jest specjalnie widokowy. Na całej długości można było podziwiać ładne widoki raptem w dwóch czy też trzech miejscach, sam szczyt, pomimo tego że jest tam dosyć spora polana, jest dosyć mocno zalesiony, co sprawia że mało brakuje tam rozległych panoram widokowych. Jeśli szukasz pięknych widoków, to ciężko je będzie znaleźć na Praszywce Wielkiej.

Praszywka Wielka
Praszywka Wielka

Na szczycie znaleźliśmy się koło godziny 11. I tutaj się delikatnie rozczarowałem, ponieważ spodziewałem się iż czyt będzie jakoś wyraźnie oznaczony, będzie jakaś tablica, czy nazwa szczytu. Na szczycie jednak był wyłącznie punkt pomiarowy, który nawet wyraźnie nie przedstawiał na jakiej wysokości się znajdujemy.

Praszywka Wielka szczyt
Praszywka Wielka szczyt
Praszywka Wielka szczyt
Praszywka Wielka szczyt

Z Soli do szczytu, jest równe 7 km. Nieduża odległość, lecz dosyć męcząca, a wręcz bym powiedział, że zaskakująco męcząca. W tym miejscu jednogłośnie podjęliśmy decyzję że pójście dalej na Przegibka było by dla nas po prostu męczarnią bezcelową. I GOPR musiałby nas ratować :P. Zapadła decyzja żeby zejść drugą stroną Praszywki Wielkiej, do pola namiotowego które znajduje się poniżej, i z pola namiotowego wrócić na zielony szlak, który prowadzi z powrotem do Rycerki Wielkiej.

Po około 30 minutach dotarliśmy do pola namiotowego które nie było jeszcze czynne. O tej porze roku stało tam tylko kilka wiat, oraz nieduże domki drewniane, w których w lato pewnie się wspaniale nocuje w nocy. Jeśli ktoś by chciał zrobić ognisko lub grilla z dala od ludzi to polecam te miejsce, jednak trzeba pamiętać i troszkę pod górę do niego trzeba wejść.

Sporym problemem okazało się znalezienie szlaku których schodził z pola namiotowego do zielonego szlaku. I tak naprawdę do dzisiaj nie jestem pewien czy schodziliśmy właściwą drogą. Szla który wybraliśmy był oznaczony białym kwadratem z zielonym trójkątem w środku, lecz był bardzo zarośnięty, leżało na nim sporo powalonych drzew, i w niektórych miejscach trzeba było się trochę namęczyć by pokonać te przeszkody.

Wybór jednak okazał się dobry po około 40 minutach dotarliśmy do szosy która prowadziła już bezpośrednio do Rycerki Wielkiej.

Praszywka Wielka
Praszywka Wielka

Po drodze mieliśmy okazję jeszcze zatrzymać się nad strumieniem i schłodzić się trochę nad nim. Zimna górska woda niesamowicie orzeźwia.

Po dotarciu do Rycerki Wielkiej pojawił się przed nami wielki problem, mianowicie żeby wrócić do miejsca gdzie nocujemy trzeba było jeszcze raz wejść na te wzniesienie – Łysicę.  Był to problem ponieważ obydwoje nie mieliśmy już za bardzo sił na wspinaczkę znowu pod górę. W tym momencie mogliśmy iść albo naokoło, przez Rajczę, wygodnym płaskim asfaltem, lecz było to około 6-7 dodatkowych kilometrów, abo zaatakować jeszcze raz Łysicę (jak to brzmi – zaatakować !! 😛 ), i mieć w nogach tylko kolejne 2 kilometry.

Wybór był raczej oczywisty, więc po dotarciu do Rycerki Wielki szybko odnaleźliśmy czarny szlak, i przywitaliśmy się wejściem pod górę raz jeszcze.

I dopiero wtedy poczułem co to znaczy ból. Pierwsze 200 metrów poszło raczej gładko, ale poźniej musiałem przejść w tryb automatu, aby nogi przestały boleć. Człowiek nie myślał o niczym innym niż tylko o tym by utrzymać rytm i wejść pod górę. W praktyce prawie biegłem pod ten szczyt. Tam dopiero można było chwile odpocząć. Mateusz po chwili do mnie dołączył – dla niego odskocznią o bólu nóg była muzyka. Też bardzo dobry sposób by nie myśleć o tym co cię boli.

Zejście już było przyjemne, a im bliżej Soli tym lepiej się już szło. W samej Soli musiałem się jeszcze zaopatrzyć w napoje. Sklep był już niestety zamknięty, w końcu była niedziela, lecz zaskoczeniem dla mnie był fakt iż udało mi się w tej niewielkiej miejscowości znaleźć otwarty bar, z parasolkami, bilardem z fajnym klimatem. Tam miałem okazje zaopatrzyć się w napoje. Pozdrowienia z tego miejsca dla właściciela który z racji braku drobnych w moim portfelu, nie skasował z mnie pełnej kwoty za napoje. Jak kiedyś będziemy w Soli znowu trzeba tam wejść na piwko.

Do domu do domku wróciliśmy koło 15:00 – dokładnej godziny nawet nie zapamiętałem. Wiedziałem jedynie że najwyższa pora skorzystać z wanny z hydromasażem.

Z planu który chciałem zrealizować czyli te 27 km przez Przegibka i Rycerzową Wielką niestety nic nie wyszło lecz rozgrzewka przed sezonem okazała się i tak bardzo zacna. Trasa którą zrobiliśmy była krótsza niż miałem nadzieję że będzie, ale może to i lepiej bo dzięki temu jakoś przeżyłem kolejne kilka dni, bez bólu nóg i zakwasów.

Podsumowując pierwsza trasa może nie była zbyt okazała, nie była zbyt widokowa i długa, jednak nam w zupełności wystarczyła. 17 km przy pięknej pogodzie w dobrym towarzystwie z kilkoma dobrymi zdjęciami które macie okazję oglądać w tym artykule, jest pięknym doświadczeniem na początek roku 2018.

Ogólnie jeśli relacja wam się spodobała, zapraszam do komentowania.  Zostaw ślad po sobie która da nam siłę i motywację do tego by zdobywać kolejne szczyty.

Poniżej zostawiam kilka informacji na temat pokonanej przez nas trasy i odwiedzonych miejscowości.

Zrealizowana trasa

Informacje Turystyczne

Praszywka Wielka (1043 m)

Szczyt Beskidu Żywieckiego. Znajduje się w Grupie Wielkiej Raczy, jednak nie w głównej grani, lecz w bocznym grzbiecie, który odgałęzia się od Bani (1124 m) i biegnie w północnym kierunku poprzez przełęcz Przegibek, Bendoszkę Wielką, Praszywkę Małą, przełęcz Przysłop Potócki i Praszywkę Wielką. Głębokimi dolinami po obydwu stronach tego grzbietu spływają dwa potoki: Rycerka i jej dopływ – Rycerski Potok.

Nazwa szczytu jest pochodzenia wołoskiego i pochodzi od rumuńskiego słowa prâşit = orać. Płaski grzbiet Praszywki był zatem kiedyś orany. Obecnie znajduje się na nim duża podszczytowa polana, dzięki czemu roztacza się stąd rozległy widok. Panorama widokowa obejmuje zachodnią część Grupy Wielkiej Raczy ze szczytami Rachowiec, Oźna, Jaworzyna, Kikula. Widoczny jest też grzbiet Baraniej Góry[2]. Po przeciwnej styronie widoczna jest Hala Lipowska i Sucha Góra.

Między Praszywką Wielką i Małą, na przełęczy Przysłóp Potócki w sezonie letnim działa Studencka Baza Namiotowa Przysłop Potócki.

Sól

Wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie żywieckim, w gminie Rajcza. Leży w zachodniej części grupy Wielkiej Raczy w południowo-zachodniej części Beskidu Żywieckiego, w powiecie żywieckim w województwie śląskim. Położona jest w dolinie Słanicy, pomiędzy Rachowcem (od północy) a grzbietem Oźnej.

Rycerka Górna

Wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie żywieckim, w gminie Rajcza. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa bielskiego. Znajduje się w Beskidzie Żywieckim (Grupa Wielkiej Raczy). Zabudowania i pola miejscowości zajmują dolinę Rycerskiego Potoku i jego dopływów – potoków Radecki i Plaskórówka. Miejscowość leży przy granicy ze Słowacją.

Galeria